O walce o życie własnego z dziecka i torbie żelków, które uwielbia chora Natalka z jej mamą, Justyną Staśko, rozmawia Marcin Nowak.
O chorobie Natalki dowiedzieliście się przypadkiem...
- Tak, Natalka przewróciła się schodząc z krzesła. Po tym zdarzeniu nie było ani śladu, jednak kontrolne badania w szpitalu odkryły inną tajemnicę. Niemal 10-centymetrowy guz na prawym nadnerczu. Cichy zabójca, który nie dawał żadnych znaków o sobie. Wykryty przypadkiem. Neurobalstoma IV stopnia.

Co czuje mama dziecka, które wczoraj było zdrowe, a dziś ma nowotwór złośliwy?
- Ciężko ubrać to w słowa. Na początku na pewno ogromny strach i lęki przerażenie przed chorobą, przed tym, co będzie dalej, przed utratą dziecka. Wiele wylanych łez... Później to wszystko zamienia się w walkę o zdrowie i życie, działanie, poświęcenie do granic swoich możliwości, żeby tę walkę wygrać. Odpycha się jak najdalej myśl, że coś może się nie udać i cieszy każdym wspólnie spędzonym dniem.  

Na czym polega leczenie Natalki?
- Leczenie rozpoczęło się od ośmiu cykli chemioterapii, które podawane były dożylnie co 10 dni. Po jej zakończeniu i badaniach kontrolnych możliwe było usunięcie guza nadnercza wraz z okolicznymi węzłami chłonnymi, który zmniejszył się praktycznie o połowę. Następnie autoprzeszczep - pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej Natalki po to, by po tzw. megachemii, której zadaniem było zniszczenie jej własnego szpiku, podać je z powrotem, by na nowo się odbudował. Przed nami jeszcze zaplanowana na wrzesień radioterapia, a później leczenie za granicą - podanie przeciwciał anty-GD2. Niestety ten etap leczenia obecnie nie jest dostępny w Polsce, nie jest również refundowany przez NFZ, a aż o 50 procent zwiększa szansę na całkowite wyleczenie dziecka.  

Terapia anty GD2 w niemiec 600 tys. złotych! Jakimi sposobami próbujecie zebrać tak dużo pieniędzy?
- Uruchomiliśmy stronę na portalu społecznościowym, bloga, aukcje na allegro. Wydrukowaliśmy ulotki oraz plakaty. Prowadzimy zbiórki pieniędzy podczas lokalnych imprez oraz w szkołach i parafiach. Informacje o Natalce oraz apel o pomoc został opublikowany w prasie oraz telewizji. Miejscem wyjątkowym, gdzie dzieją się cuda, jest bazarek na Facebooku. Wkrótce zbiórka pieniędzy na leczenie Natalki będzie również dostępna w serwisie siepomaga.pl. To wszystko oczywiście nie byłoby możliwe, gdyby nie zaangażowanie i pomoc wielu osób.

Ile do tej pory udało się zebrać?
- Prawie 390 tys. złotych.

Jak można Wam pomóc?
- Można podarować jakieś przedmioty na licytację na allegro lub bazarek na Facebooku. Można zorganizować zbiórkę w pracy, szkole czy parafii, udostępniać posty ze strony, pomóc dotrzeć za pomocą plakatów, ulotek, informacji w prasie i telewizji do jak największej liczby osób. Można również wesprzeć nas finansowo poprzez przekazanie darowizny na rzecz Natalki na konto Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą", której jest podopieczną.

  Natalka obchodziła niedawno swoje drugie urodziny. O jakim prezencie urodzinowym marzy?
- O wielkiej torebce z misiowymi żelkami, która nigdy nie będzie pusta, o pysznym jabłuszku, brzoskwini, truskawkach na podwieczorek, pomidorach i ogórkach na kanapce. O przesypywaniu piasku w piaskownicy, huśtawce i szaleństwach na placu zabaw. 

Dziękuję za rozmowę.


Blog prowadzony przez rodziców Natalki Staśko znajduje się tutaj - www.natalkastasko.blogspot.com