Zamiast wychowania do czystości, rozmaite audycje, publikacje, akcje uliczne, porady telefoniczne, pogadanki podczas obozów i kolonii propagują używanie środków antykoncepcyjnych. Ma się liczyć to, co najwygodniejsze i najprzyjemniejsze.
Łacińskie słowo permittio, dające początek pojęciu permisywizm, oznacza zgodę na złe zachowanie, pozostawienie go bezkarnym, pozwalanie na wszystko, zostawienie bez opieki. Społeczno-obyczajowy prąd zwany permisywizmem, dający przyzwolenie na wszystkie niezgodne z normami zachowania, zakłada niepotrzebność, a nawet szkodliwość istnienia zasad regulujących życie ludzkie. Postawa permisywna wyraża się w bezgranicznej tolerancji działań człowieka bez prawa do ich moralnej oceny. Permisywista pobłaża nawet najbardziej kontrowersyjnym poglądom, daje możliwość ich swobodnego wyboru i pozwala na każde niemoralne postępowanie. Permisywizm rozkwita w zestawieniu z laickością, która odrzucając Boga pozbywa się autorytetu nakazodawczego. Laicko-permisywne poglądy w dziedzinie seksualnej wiążą się z odrzuceniem wszelkich norm, dopuszczając współżycie każdego kto chce, z kim chce, gdzie chce, kiedy chce, jak chce. W permisywizmie uznawane są stosunki seksualne młodocianych, osób tej samej płci, dorosłych i dzieci, ludzi ze zwierzętami. Dopuszczane są związki kohabitanckie, zdrady, rozwody i seks grupowy. Nastawienie permisywne prowadzi do odrzucenia prokreacyjnej funkcji seksualności poprzez aprobatę, a nawet promocję antykoncepcji i aborcji. W przypadku niespodziewanej i nieakceptowanej niepłodności, skoncentrowany na spełnianiu własnych zachcianek człowiek nie cofa się przed laboratoryjną produkcją embrionów poprzez zapłodnienie in vitro. Nie wypowiada się również przeciwko masturbacji, zarówno tej dla własnej przyjemności, jak i mającej na celu pozyskanie męskich gamet służących inseminacji lub zapłodnieniu pozaustrojowemu. Wola poczęcia potomka zmarłego mężczyzny usprawiedliwia nakłuwanie nieboszczykowi jąder, a chęć zostania matką w menopauzie stanowi wystarczające uzasadnienie dla wszczepiania zarodków w macice starszych kobiet. Propagatorzy laicko-permisywnej edukacji seksualnej nieustannie dążą do tego, by swoje liberalistyczne poglądy wprowadzić do programów szkół.
 
Przejawy laicko-permisywnej edukacji seksualnej
Permisywne uświadamianie wkracza już do przedszkoli, wykorzystując psychologiczne prawo pierwszych połączeń. Rzekomo nowoczesne i wolnościowe urabianie dziecka dokonuje się poprzez specjalnie spreparowane , mające na celu oswojenie z nową niedopuszczalną wcześniej „normą”. Zasada „róbta co chceta” przekazywana jest młodzieży za pośrednictwem wykreowanych idoli, treści piosenek, filmów, audycji. W artykułach czasopism młodzieżowych ma miejsce wyraźna stymulacja aktywności seksualnej młodocianych. Zamiast wychowania do czystości, rozmaite audycje, publikacje, akcje uliczne, porady telefoniczne, pogadanki podczas obozów i kolonii propagują używanie środków antykoncepcyjnych. Permisywni edukatorzy uczą, że liczy się przede wszystkim to, co najwygodniejsze i najprzyjemniejsze. Jak zauważa Joanna Petry-Mroczkowska, „Ciało pojmowane jest jako maszyna do wywoływania przyjemności”, a „Kończące się erotomanią obsesyjne zajęcie się seksem, jak prowadzący do uzależnienia narkotyk staje się opium dla ludu”.

Promotorzy permisywnej edukacji seksualnej
Osoby szerzące laicko-permisywną edukację seksualną zrzeszone są w rozmaitych stowarzyszeniach. Ich działalność jednak coraz bardziej przenika do środków społecznego przekazu. Niektórzy dziennikarze i politycy bądź sami wyznają permisywizm, bądź coraz bardziej mówią pod dyktando permisywistów. Z badań przeprowadzonych wśród 603 nauczycieli szkół ponadpodstawowych wynika, że 12% odrzuca normy moralne regulujące życie seksualne i prokreacyjne, a 77,4% ma wobec nich stosunek relatywny. Nie sprzeciwia się stosowaniu antykoncepcji 78,4% nauczycieli, zapłodnieniu in vitro – 76%, rozwodom – 71,3%, współżyciu przed ślubem – 70,8%, przerywaniu ciąży – 64,8%, zdradom małżeńskim – 13,6%. Dla nauczycieli preferujących laicko-permisywny model wychowania seksualnego najcenniejszymi w hierarchii wartości są wartości hedonistyczne. Nauczyciele aprobujący katolicko-normatywne podejście do wychowania seksualnego (12,6%) za najcenniejsze uznają wartości moralne i święte. Pomiędzy laicko-permisywną edukacją seksualną a katolicko-normatywnym wychowaniem seksualnym nie ma konsensusu. Konieczne jest, by wychowawcy opowiedzieli się po jednej, właściwej stronie.
***
Należy zdawać sobie sprawę z istnienia ugrupowań zrzeszających ludzi o poglądach laicko-permisywnych, dążących do antynormatywnego modelowania postaw społecznych oraz demoralizujących oddziaływań edukacyjnych. Fakt ten powinien mobilizować rodziców, wychowawców, duszpasterzy i wszystkich, którym zależy na autentycznym dobru młodego pokolenia, do ochrony dzieci i młodzieży przed zaplanowanym wypaczaniem postaw. Konieczne jest zintensyfikowanie działań prowadzących do rozwoju osobowości dojrzałej, takich jak: wychowanie moralne, wychowanie do miłości, wychowanie do czystości, wychowanie do odpowiedzialnego rodzicielstwa.

dr hab. Urszula Dudziak – psycholog, teolog, doradca życia rodzinnego, instruktor naturalnego planowania rodziny, kierownik Katedry Psychofizjologii Małżeństwa i Rodziny z Instytutu Nauk o Rodzinie i Pracy Socjalnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II
 
 
Bibliografia:
Derdziuk Andrzej, Współczesny kryzys moralny, [w:] Wyznawać wiarę dzisiaj. Katecheza dorosłych na podstawie Katechizmu Kościoła katolickiego, red. S. Łabendowicz, Wydawnictwo Diecezjalne w Sandomierzu, Sandomierz 1999, s. 448–451.
Drożdż Alojzy, Permisywizm moralny, „Jedność”, Kielce 2005.
Dudziak Urszula, Postawy wobec wychowania seksualnego a hierarchia wartości nauczycieli. Studium teologicznopastoralne, Wydawnictwo KUL, Lublin 2009.
Świda Zięba Hanna, Permisywizm moralny a postawy polskiej młodzieży, [w:] Kondycja moralna społeczeństwa polskiego, red. Janusz Mariański, Wydawnictwo WAM, Polska Akademia Nauk, Kraków 2002, s. 435–452.
Petry-Mroczkowska Joanna, Amerykańska wojna kultur, Biblioteka Więzi, Warszawa 1999.